Kuba wyspa jak wulkan gorąca – atrakcje turystyczne

Chyba wielu pamięta słynny melodramat „Hawana” o hazardziście (w rolach głównych Robert Redford), który przybywa na Kubę tuż przed upadkiem dyktatury Batisty. Oglądając film ma się nieodparte wrażenie, że sama fabuła jest tylko pretekstem do pokazania przedrewolucyjnej Hawany takiej, jaką była jeszcze przed Castro: barwna, kolorowa, wypełniona energetyczną muzyką, nieco dekadencka, zaludniona przez awanturników, playboyów i mafiosów.

Okazuje się, że chociaż historia Kuby pobiegała trudnymi i dramatycznymi kolejami, to sama wyspa wciąż ma ten urok, nie do podrobienia, autentyczność i prostotę. Przez wiele lat nie było na nią dostępu. Turyści byli równie egzotycznym widokiem, jak pełne sklepy. Na szczęście teraz można ją zwiedzać i warto to zrobić jak najszybciej, by uchwycić ten klimat, który już za kilka lat zaginie pod komercją, a sama wyspa stanie się turystycznym skansenem. A jest co na Kubie oglądać. Do największych atrakcji należą…

Hawana

Stolicy Kuby nie można pominąć na turystycznej trasie. Jest nieoczywista. Przeszłość splata się tutaj z teraźniejszością i rewolucyjnymi smaczkami. Nie trudno uwierzyć turyście zwiedzającemu Hawanę, że w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku była stolicą rozrywki w całej… Ameryce Północnej. Spacerując ulicami, szczególnie starszej części miasta, mijamy budynki, rezydencje, hotele, restauracje, kościoły w bogactwie przepychu form i stylów. Na wielu z nich widać ząb czasu i brak pieniędzy na odnowę, ale to również ma swój urok.

Jeśli ktoś ceni styl modernistyczny i art. deco, zakocha się w tym mieście. Jednym z najpiękniejszych zabytków jest katedra z 1777 roku, w której znajdował się grobowiec Krzysztofa Kolumba (obecnie przeniesiony do Sewilli). Tuż obok umiejscowiono unikatowe Muzeum Kolonialne. Tzw. Stara Hawana z jej fortyfikacjami, kolonialnymi budynkami, zabytkami została wpisana na światową listę dziedzictwa UNESCO, co jest wystarczającym świadectwem, że koniecznie trzeba ją zwiedzić. Nie można będąc w stolicy Kuby zapomnieć o jej rewolucyjnym dziedzictwie. W samym centrum miasta króluje Muzeum Rewolucji, przy którym wyeksponowana jest łódź „Granma”, na której na Kubę, w 1956 roku, przybyła grupa rewolucjonistów, wśród nich Fidel Castro i Che Guevara. Ten ostatni ma zresztą ogromny pomnik na Placu Rewolucji.

Viñales – to trzeba odwiedzić

Jeśli zapytamy przeciętnego Amerykanina lub Europejczyka, z czym kojarzy mu się Kuba, na pewno odpowie, że z rewolucją i cygarami. To właśnie najlepsze na świecie cygara skłaniają turystów do odwiedzenia Viñales. Samo miasteczko o kolonialnym charakterze jest dość ciekawe, ale zapewne byłoby jednym z wielu mniej lub bardziej znanych miejsc na Kubie, gdyby nie otaczające go plantacje tytoniu. Wiele z nich otwarto dla turystów, dzięki czemu można poznać proces tworzenia cygar od sadzonek tytoniu po ręczne zwijanie cygar. Niepowtarzalny smak cygara zawdzięczają przede wszystkim tradycyjnej produkcji. W okolicy Viñales znajduje się też niezwykle malowniczy system jaskiń, które zamieszkiwane były przez ludność z kultur prekolumbijskich. Niektóre z tych jaskiń można zwiedzać. Ogromną atrakcją przyrodniczą są również mogotes, czyli skały porośnięte egzotyczną dla nas roślinnością.

Trinidad – kubański skarb

Jest to jedno z najpiękniejszych i najchętniej odwiedzanych miejsc na Kubie. Wciąż można tam poczuć specyficzny kolonialny klimat, które miasteczko zawdzięcza kolorowym domom, brukowanym ulicom, dorożkom. Będąc w Trinidadzie koniecznie trzeba zboczyć z utartych szlaków i wczuć się w sam klimat miasta, spróbować lokalnej kuchni i lokalnych drinków. Tutejsze restauracje charakteryzują się niepowtarzalnym urokiem. Najczęściej wchodzi się do nich przez prywatne domy, by dotrzeć na piękne patia oferujące nie tylko tutejsze specjały, ale i niezapomniane widoki.

Zwiedzając okolice nie można zapomnieć o dawnych plantacjach, na których uprawiano trzcinę cukrową. Czterysta lat temu na tych terenach zaczęła się uprawa trzciny cukrowej i swoje hacjendy budowali tu bogaci plantatorzy. Wiele z tych dawnych miejsc jest obecnie udostępnione do zwiedzania. Bardzo popularna jest na przykład plantacja rodziny Iznaga. Jeśli tu trafimy, koniecznie trzeba wejść na wieżę Torre de Manacas-Iznaga, która dawniej służyła do pilnowania niewolników pracujących na plantacji. Obecnie to doskonałe miejsce widokowe, z którego rozpościera się oszałamiająca panorama na pobliskie góry. Trinidad to także dziewicze plaże i ognista salsa tańczona na ulicach miasta.

Port Cienfuegos

Urocze i malownicze miasteczko zostało założone przez francuskich osadników na początku dziewiętnastego wieku i do dzisiaj zachwyca pałacami, parkami i kościołami jakby żywcem przeniesionymi z Francji. Przez dziesiątki lat była schronieniem piratów i korsarzy, współcześnie jest ostoją turystów, którzy poszukują to nie tylko zabytków, ale i doskonałej kuchni oraz niezapomnianych widoków. Nie na darmo mówi się o tym miejscu, że jest „perłą południa”.

O Kubie można mówić godzinami, ale jeszcze lepiej ją po prostu zobaczyć. Na pewno nie rozczaruje najbardziej nawet kapryśnych turystów. To miejsce nieoczywiste i niepowtarzalne.

Tekst: Bogumiła Pierzchanowska

Fot. Magdalena Wojtczak

Exit mobile version