Wspólne gotowanie receptą na relacje

dzielenie się jedzeniemWedług badań, coraz rzadziej jemy razem posiłki, w pośpiechu zaniedbujemy i gotowanie, i jedzenie. W odpowiedzi na pęd codziennego dnia, rozwija się trend gotowania, i to gotowania z innymi.

Ludzie od zawsze jedli razem – od jaskiniowców począwszy, przez słynne starożytne uczty, po tradycyjne polskie biesiady – aż do dziś. Według badań przeprowadzonych w tym roku przez Coca Colę jedynie jedna czwarta Polaków jada codziennie posiłek z rodziną. Podobne badania dla projektu Bistro w Wielkiej Brytanii pokazały, że dwie trzecie rodzin nie je wspólnych posiłków, a co siódma rodzina nie ma nawet stołu.

W odpowiedzi na brak czasu na jedzenie czy nawet przygotowywanie posiłków, jedzenie przed komputerem, telewizorem, smartfonem, jedzenie byle czego w fast foodach, narodził się inny ruch – wspólnego gotowania. Powstają aplikacje i strony, które kojarzą osoby, chcące wspólnie gotować lub ugotować coś dla kogoś. – Gotowanie dla samego siebie nigdy nie daje takiej satysfakcji co przygotowywanie posiłków dla innych. Ale jeszcze większą frajdą jest gotowanie z innymi – komentuje Wojciech Marciniak ze Skilltrade.org. Zauważa on liczną grupę pasjonatów kulinarnych, którzy poprzez portal umiejętności umawiają się na wspólne przygotowywanie posiłków, a potem ich spożywanie. Bywa też, że osoba doświadczona w kuchni spotyka się z zupełnie początkującą, by nauczyć ją gotować w zamian za np. konwersacje z angielskiego.

Element wspólnotowości, tak ważny w posiłkach, znajduje się nawet w ich nazwach. Nasza dzisiejsza kolacja (z łac. collatio „zbieranie”) w staropolszczyźnie oznaczała zbiórkę pieniędzy, ale też posiłek, na który zrzucają się goście. Ponieważ takie biesiady odbywały się zazwyczaj wieczorami, kolacja wyparła rodzimą „wieczerzę”. Również wśród znaczeń słowa obiad wymienia się „wspólny posiłek”.

Foodsharing ponownie łączy ludzi przy stole

Bardzo ściśle rozumiany foodsharing to dzielenie się z innymi jedzeniem, które nam zostaje. Zamiast wyrzucić jedzenie, lepiej je zostawić w specjalnej lodówce w miejscu publicznym. Ale ruch ten ma też szersze znaczenie – można do niego zaliczyć specjalne portale, na których osoby prywatne zapraszają innych użytkowników na przygotowany przez siebie posiłek, a goście w ramach podziękowań, zrzucają się na pokrycie kosztów kolacji. Oraz miejsca, takiej jak Skilltrade, przez które można umówić się na wspólne gotowanie – tłumaczy Marciniak.

Food sharing nawiązuje do zjawiska ekonomii współdzielenia, czyli dzielenia się posiadanymi zasobami z osobami, których ich nie mają. Zasadę znaną z Airbnb czy BlaBlaCar przenosi na grunt gastronomiczny. Portale łączące gości i kucharzy-amatorów umożliwiają również kulinarną turystykę. Podczas posiłku u rodzimych mieszkańców nie tylko poznaje się lokalne przysmaki, ale przede wszystkim ludzi.

Wspólne kulinarne podróże można również odbywać, nie opuszczając swojego miasta. ­– Nasi użytkownicy umawiając się na gotowanie, często wybierają dania z odległych krajów, dzięki temu uczą się nowych rzeczy o innych kulturach – zauważa Wojciech Marciniak ze Skilltrade.

Opowiadanie o swoich krajach poprzez tradycyjne dania to pomysł przyświecający Kuchni Konfliktu. W restauracji, powstającej w Warszawie, gotują uchodźcy. Przygotowywane przez nich potrawy z miejsc objętych konfliktem zbrojnym, stanowią kulinarne zaproszenie do integracji z Polakami.

By promować ginący w społeczeństwie zwyczaj spotykania się wokół stołu, została również otwarta rok temu Kuchnia Spotkań IKEA – przestrzeń do wspólnego gotowania stworzona w centrum Warszawy. Kuchnię można bezpłatnie wynająć, przynieść swoje składniki, zaprosić znajomych i rozpocząć wspólne gotowanie.

fot. Matthew Hurst źródło: flickr.com